wtorek, 19 czerwca 2012

Stand up for the boys in green!

Dzięki nalotowi Irlandczyków, Poznań zazielenił się na dobre dwa tygodnie. Miasto ożyło. Chyba w samej Irlandii nie było nigdy aż tak zielono :-) Z uwagi na to, że sama spędziłam na tej pięknej wyspie dwa lata i mam do niej ogromny sentyment, trzymałam mocno kciuki za drużynę z tego kraju. Niestety, nie udało im się tym razem, ale kibiców mają najlepszych na świecie - a na pewno w Europie. Mi samej udzielił się piłkarski nastrój i pomimo, że do tej pory oglądałam mecze na ekranie własnego tv, tak na ostatni mecz Irlandczyków z Włochami wybrałam się na strefę kibica. I nie żałuję ani minuty. Mam nadzieję, że nawet jak nasi goście wyjadą już do swoich krajów, w Polsce nadal będzie kolorowo, radośnie i przede wszystkim przyjaźnie :-)





I <3 Ireland!



1 komentarz:

  1. O milo znaleźć kogoś, kto ma również miłe wspomnienia z Irlandczykami :)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń